Poziomy wody wzdłuż Renu nadal opadają, a przewoźnicy przechodzą na transport kolejowy i drogowy
Tłumaczenie AI z języka angielskiego – DeepL.
Poziomy wody wzdłuż Renu nadal opadają, a powtarzające się fale upałów w całej Europie przedłużają suszę; szefowie firm żeglugowych ostrzegają obecnie, że rzeka może faktycznie zostać „podzielona na dwie części”, podczas gdy przewoźnicy nakładają nowe dopłaty na wszystkie rodzaje transportu.
Firma MSC ogłosiła wprowadzenie serii „opłat za zatory komunikacyjne” w transporcie kolejowym, samochodowym oraz kombinowanym (kolejowo-samochodowym) z/do Antwerpii i Rotterdamu przez Andernach, Frankfurt, Germersheim, Monachium, Norymbergę, Neuss, Strasburg, Trewir i Würth.
Przewoźnik poinformował klientów: „Poziomy wody spadły do takiego stopnia, że transport barkami z terminali śródlądowych połączonych z Renem stał się niezwykle ograniczony, a w wielu przypadkach w ogóle niemożliwy”.
„Niski poziom wody w Europie doprowadził do znacznego ograniczenia zdolności przewozowych na rynku zaplecza, powodując większą presję na alternatywne trasy kolejowe i samochodowe” – dodał, ogłaszając nowe dopłaty.
Opłaty zaczną obowiązywać od 20 sierpnia i będą wynosić 44 euro za każdy kontener przewożony transportem samochodowym, niezależnie od miejsca nadania i przeznaczenia, natomiast dopłaty za transport kolejowy oraz kombinowany kolejowo-samochodowy wyniosą 50 euro za kontener w przypadku ładunków nadanych lub przeznaczonych do Niemiec/Alzacji.
Najnowsze prognozy wskazują, że temperatury nie spadną poniżej 30°C, a w niektórych momentach tygodnia prawdopodobnie przekroczą 36°C, co oznacza, że nie ma szans na opady niezbędne do podniesienia poziomu wody.
Źródła poinformowały serwis The Loadstar, że wychodzą z założenia, iż sytuacja będzie się tylko pogarszać w ciągu sierpnia, a ponieważ coraz więcej nadawców decyduje się na transport kolejowy i drogowy, spodziewane jest nasilenie zatorów komunikacyjnych.
Jedno ze źródeł zauważyło, że jeśli poziom Renu nie powróci do poziomu umożliwiającego żeglugę przed końcem wakacji letnich i wznowieniem ruchu dojazdowego, w sieci drogowej północnej Europy może dojść do całkowitego paraliżu, powodującego „nieobliczalne szkody gospodarcze”.
Źródło: theloadstar.com